MENU

 Strona główna

Młode lata i kapłaństwo

Drzewo genealogiczne rodziny Wojtyłów
Zaczęło się w Wadowicach
Tajemnicze przypadki Karola Wojtyły
Boży aktor z powołania
Wojtyła nas oszukał!
Od Święceń do Konklawe

Papiestwo

Niezapomniane Konklawe
Pierwsze orędzie Jana Pawła II
Słowo do Archidiecezji Krakowskiej
Trzydzieści razy dookoła świata
Był prawie wszędzie
Zwyczajny dzień Papieża
Papież na wakacjach
Zamach
Jesteś młody !!!
W ramionach Maryi
Niestrudzony nauczyciel
Pielgrzym jedności i dialogu
Polsko - Ojczyzno moja !
Apostoł, uczony, świadek
Papież przełomów
Tego jeszcze nie było ?
Świadek i mistyk
Orędownik pokoju
Papież ze wschodu
Papież wyzwoliciel
Ważniejsze daty z życia Jana Pawła II
Papież pojednania w Taizé
Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski
Testament
Orędzia na Światowe Dni Pokoju
Kalendarium

Ostatnie dni

Ostatnie dni
Odszedł do Pana
Grób Jana Pawła II
Proces Beatyfikacyjny
Hymn na cześć Jana Pawła II
Rocznica śmierci Sługi Bożego Jana Pawła II
 
Kontakt

e-mail

gg: 2722458
tel: 0880531323

KSIĘGA GOŚCI   KSIĘGA WDZIĘCZNOŚCI   LINKI    GALERIA

ZAMACH

13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Watykanie rozstrzygały się nie tylko losy Jana Pawła II. W miarę upływu czasu coraz wyraźniej widać, że z niezbadanych wyroków Opatrzności nastąpiło tam starcie sił Dobra z mocami Ciemności, które wpłynęło na dalsze losy świata. Jak zapowiadała Trzecia Tajemnica Fatimska, Papież musiał doświadczyć cierpienia i otrzeć się o śmierć, aby w jakimś wymiarze dopełnił się odkupieńczy Plan Boży.

Dwie ręce

Środa 13 maja 1981 r. była pogodnym, słonecznym dniem. Od wczesnych godzin popołudniowych tłum wypełniał przestrzeń Placu Świętego Piotra, oczekując na spotkanie z Papieżem w czasie audiencji generalnej. Rano rzymski pensjonat „Isa" przy Via Cicerone opuścił młody Turek (l. 24), posługujący się paszportem na nazwisko Karuk Ozgun. Dopiero wieczorem świat miał poznać jego prawdziwe nazwisko - Mehmet Ali Agca. We Włoszech przebywał od kilku tygodni, zdążył się m.in. zapisać na studia w Perugii. Wcześniej intensywnie podróżował bez celu po całej Europie, jakby starając się poplątać wszystkie ślady, dotyczące jego przeszłości i prowadzące do osób, z którymi się kontaktował. Stanął w sektorze E, w drugim szeregu pielgrzymów, w miejscu, obok którego w odległości kilku metrów musiał przejeżdżać samochód z Papieżem. Wybrał je starannie. Dzień wcześniej przebywał na Placu św. Piotra, aby dokładnie przygotować się do swego zadania. Stanął tak, aby słońce nie świeciło mu w oczy, a przygodni turyści nie mogli mu zasłonić białej postaci w samochodzie. Czekał. W kieszeni marynarki miał pistolet Browning, kaliber 9 mm. To broń, jaką posługują się zawodowi mordercy. Wystrzelona z niej kula czyni straszliwe spustoszernie w organizmie, powodując rozległe obrażenia wewnętrzne, gwałtowne krwawienie i szybką śmierć celnie trafionej ofiary. Audiencja zaczęła się punktualnie o godz. 17. Ojciec Święty, jak zwykle, wjechał na Plac św. Piotra odkrytym samochodem od strony Wieży Dzwonów (Arco delie Campagne). Obok niego w samochodzie siedział jego sekretarz osobisty ks. Stanisław Dziwisz. Samochód poruszał się wolno wśród sektorów, wypełnionych pozdrawiającymi Papieża pielgrzymami z całego świata. Pojazd zatrzymywał się co chwila. Uśmiechnięty Jan Paweł II ściskał wyciągane w jego stronę dłonie, błogosławił zebranych, tulił podawane mu z tłumu dzieci. Po wykonaniu jednego okrążenia, pojazd z Ojcem Świętym zaczął po raz drugi okrążać Plac św. Piotra. Minął otwartą przestrzeń, otwierającą płac na aleję delia Conciliazione i zbliżył się do końca Placu, koło Bramy Spiżowej. Tam Ojciec Święty przytulił do piersi dwuletnią dziewczynkę Sarę Baroli. Oddał ją rodzicom. Wykonał gest błogosławieństwa, samochód ruszył. Nikt nie zauważył, jak nagle, ponad tłumem, wzniosły się dłonie trzymające pistolet. Nastąpiły dwa, jeden po drugim wystrzały. Zanim świadomość tego, co się stało dotarła do tłumu, pierwsze zareagowały ptaki. Jak wspominali później świadkowie, nagle setki gołębi z przerażeniem wzbiły się w przestworza. Była godz. 17.19. Dokładnie o tej samej porze w 1917 r. trójka pastuszków z Fatimy wysłuchiwała niezwykłego orędzia Maryi, które zapowiadało męczeństwo Papieża za Kościół i świat. Ojciec Święty, trafiony dwoma kulami, osunął się na siedzenie samochodu. Był ranny w brzuch, ramię oraz wskazujący palec lewej ręki. Podtrzymał go ks. Stanisław Dziwisz, który wspominał po latach: „Kula przeszyła ciało i upadła między Papieżem a mną. Słyszałem dwa strzały. Kule zraniły dwie inne osoby. Mnie oszczędziły, chociaż siła naboju była taka, że mogła przeszyć kilka osób. Zapytałem Ojca Świętego: - Gdzie? Odpowiedział: - W brzuch. - Boli? Odpowiedział: - Boli. l w tym momencie zaczął się osuwać. Stojąc za nim mogłem go podtrzymać. Tracił siły". W tym czasie panika ogarnęła ludzi, którzy byli najbliżej zajścia. Ktoś wezwał ambulans, który szybko przyjechał w miejsce, gdzie leżały dwie ranne kobiety. Jedna z nich, Anne Odrę, Amerykanka polskiego pochodzenia, urodziła się w Wadowicach, tego samego dnia co Karol Wojtyła. Trafiona została kulą, która przeszyła na wylot ramię Papieża i ciężko ją zraniła. Drugą była Jamajka, Rosę Hali. Tymczasem pojazd z rannym Papieżem podjechał ponownie do Bramy Dzwonów, gdzie stała dyżurująca karetka. Okazało się, że nie ma ona pełnego wyposażenia, więc przeniesiono Papieża do drugiej, zaledwie tydzień wcześniej ofiarowanej przez rzymskich lekarzy. Rozpoczęła się szaleńcza jazda do Polikliniki im. Agostino Gemelli przez zatłoczone w godzinach szczytu rzymskie ulice. Ambulans z rannym Papieżem jechał bez żadnej eskorty, a po kilku chwilach zepsuła się syrena alarmowa i jedynie klakson torował drogę. Drogę, którą w nadzwyczaj sprzyjających okolicznościach można było przejechać w ciągu pół godziny, przebyli w ciągu ośmiu minut. Ojciec Święty bardzo cierpiał. Szeptał: „Maryjo, Matko moja! Maryjo, Matko moja!", Życie Papieża było zagrożone, choć dopiero operacja wykazała, że od śmierci uratował go niezwykły zbieg okoliczności, jak powiedzą jedni, albo cud, jak stwierdzą inni. Agca był dobrym strzelcem. Mierzył w korpus Papieża. Jedna z kul trafiła w brzuch, kilka milimetrów od głównej tętnicy. Gdyby ją przebiła, nic nie zdołałoby uratować życia Jana Pawła II. Wykrwawiłby się, zanim zdołano by przenieść go do ambulansu. Kula zrobiła w organizmie Papieża straszliwe spustoszenie. Jak się później okazało, od zranienia do przyjazdu do szpitala, Ojciec Święty stracił ponad 3,5 litra krwi. O godz. 17.55 rozpoczęła się operacja, którą kierował prof. Francesco Crucitti. Na wiadomość o zamachu, przedostał się do kliniki z drugiego krańca Rzymu. W tym czasie dyrektor Gemelli, znakomity chirurg prof, Giancarlo Castiglione, przebywał w Mediolanie. Natychmiast wrócił samolotem do Rzymu, przez telefon udzielając swym współpracownikom wskazówki, jak rozpocząć niebezpieczną operację. Po ponad 5 godzinach operacji - o 23.25 - prof. Castiglione wyszedł do dziennikarzy, aby ich poinformować, że lekarze zrobili wszystko, co było możliwe. Pozostawało czekać, nie mając pewności, że operacja się udała. Około północy Jan Paweł II odzyskał przytomność. Rozpoczęła się długa rekonwalescencja. Ostatecznie Klinikę Gemelli Papież opuścił 14 sierpnia 1981 r. Jednak do pełni sił już nie wrócił. Agcę ujęto na miejscu zbrodni. Został złapany dzięki przytomności umysłu franciszkanki, siostry Letycji z Bergamo. Stała obok Turka i po strzałach rzuciła się na niego z krzykiem: - To on. Analiza zdjęć zrobionych tego dnia na Placu św. Piotra doprowadziła do odkrycia, że Agca nie był wówczas sam. Towarzyszył mu Oral Celik, który zdołał zbiec, korzystając z zamieszania po strzałach Agcy. Misternie przygotowany plan zbrodni, którego wszystkich szczegółów nigdy nie udało się poznać, nie powiódł się. Jak później powiedział Jan Paweł II: „Czyjaś ręka strzelała, ale Inna ręka prowadziła kulę". Rok później, 13 maja 1982 r. Papież przybył do Fatimy, aby podziękować Tej, która nie pozwoliła mu zginąć,

Wilk szary czy czerwony?

Mehmet Ali Agca urodził się 9 stycznia 1957 roku na tureckiej prowincji, w ubogiej rodzinie, w miejscowości Hekimhan, oddalonej o 600 km od Ankary. Szybko stracił ojca, wychowywany był przez matkę Muzeyen Agca. Był muzułmaninem, ale rejon, z którego pochodził nie był zaliczany do obszarów kontrolowanych przez skrajne bractwa muzułmańskie. Z polityką zetknął się w Istambule, gdzie studiował ekonomię. Działał w szeregach nacjonalistycznej organizacji „Szare Wilki", która od lat walczyła z rządem tureckim. Ekstremiści chcieli obalić laicki rząd i zbudować w Turcji państwo wyznaniowe. Agca wkrótce został wybrany do zadań specjalnych. 1 lutego 1979 r. zastrzelił Abdiego Ipekci, redaktora naczelnego stołecznego dziennika „Milliyet". Ujęty, został osadzony w specjalnym wojskowym więzieniu Kartal Maltepe. Teoretycznie nie było z niego ucieczki. „Szare Wilki" miały jednak wpływowych przyjaciół. 25 listopada 1979 r. Agca uciekł z więzienia, przebrany w mundur strażnika. Wiele wskazuje na to, że swe niezwykłe uwolnienie Agca zawdzięczał temu, że już wówczas postanowiono powierzyć mu szczególne zadanie. Miał wszelkie warunki ku temu. Był bardzo inteligentny, opanowany, świetny strzelec o miłej powierzchowności i niezwykłej umiejętności przystosowania się do każdych warunków. Tuż po ucieczce z więzienia napisał list do dziennika „Milliyet", w którym groził, że zabije Papieża, jeżeli ten przyjedzie do Turcji. Jak się wydaje, list mógł być częścią tworzonej już wówczas tzw. legendy operacyjnej, mającej przedstawić Agcę jako niezłomnego muzułmańskiego fanatyka, od dawna pałającego chęcią zabicia Papieża. Od tego momentu rozpoczyna się jego szkolenie. Przebywa w obozie palestyńskich terrorystów koło Bejrutu. Później odwiedza Iran. Wreszcie latem 1980 r. na blisko dwa miesiące osiada w Sofii. Zamieszkał w luksusowym hotelu „Witosza", kontrolowanym przez bułgarską służbę bezpieczeństwa Drżawną Segurnost (DS). Nikomu nie przeszkadzało to, że był on groźnym terrorystą, poszukiwanym przez władze tureckie specjalnym listem gończym. Dla nikogo nie było tajemnicą, że bułgarska bezpieka znajdowała się pod całkowitą kontrolą sowieckiego wywiadu KG B. W tym czasie w różnych strukturach DS pracowało ponad 400 oficerów KGB. Według zachodnich ekspertów Bułgarzy byli wynajmowani do brudnych akcji, których Rosjanie nie chcieli przeprowadzać sami. W „Witoszy" Agca nawiązuje kontakt z turecką mafią narkotykową, która, korzystając z przyzwolenia DS, bierze udział w przemycie narkotyków oraz nielegalnym handlu bronią. Poznaje Bekira Celenka i Abuzera Uguriu, którzy przekazują mu pieniądze i wyznaczają kolejne zadanie. W Sofii Agca otrzymuje pistolet, z którego później będzie strzelał do Papieża. Został on zakupiony przez Orała Celika w Wiedniu od handlarza broni Horsta Gillmayera. Znakomicie podrobiony paszport, który później ułatwi Agcy bezkarne poruszanie się po całej Europie, wystawił mu Ugurlu. Następnie w ciągu kilku miesięcy przemierza całą Europę w podróżach bez wyraźnego celu. Odwiedza m.in. Jugosławię, Francję, Wielką Brytanię, Belgię, Szwajcarię, Węgry, Hiszpanię. Wydawał mnóstwo pieniędzy na podróże samolotami, luksusowe hotele, wystawne życie. Wreszcie przybył do Włoch. Co tam robił zdradził w 1982 r., po roku odbywania kary dożywocia. Został na nią skazany 22 lipca 1981 r., po trzydniowym procesie. Może zastanawiać, dlaczego proces niedoszłego zabójcy Papieża był tak krótki, a wszystkie działania aparatu sprawiedliwości miały na celu uzasadnienie tezy, że Agca był fanatykiem, który całą operację przygotowywał w samotności. W czasie pierwszego procesu Agca niewiele mówił. Brał na siebie całą odpowiedzialność. Prawdopodobnie liczył na pomoc, która - jak niegdyś w Istambule – miała otworzyć mu drogę do wolności. Mijały jednak miesiące i nic nie wskazywało na to, że ktokolwiek może przeniknąć przez mury rzymskiego więzienia Rebibia. Wówczas zdecydował się mówić. Opowiedział o swych włoskich kontaktach z kilkoma Bułgarami. Nie znał ich prawdziwych nazwisk, ale potrafił ich wskazać na zdjęciach i dokładnie opisał ich mieszkania oraz zwyczaje. Okazało się, że trzech z nich, którzy odegrali najważniejszą rolę w przygotowaniach do zamachu, to ludzie powiązani z bułgarskim wywiadem: Todor Ajwazow, pracownik ambasady, Jelio Wasiliew, attache wojskowy oraz Siergiej Antonow, przedstawiciel bułgarskich linii lotniczych. Anionów został aresztowany, pozostała dwójka zdołała uciec z Rzymu. Agca zeznał, że po zabiciu Papieża miał dostać się do samochodu, który czekał nieopodal kolumnady, przy Placu św. Piotra. Następnie miał być przerzucony tirem poza Włochy. Prawdopodobnie byłby wówczas zlikwidowany, podobnie jak wszyscy, którzy brali udział w spisku na życie Jana Pawła II. Nie udało się jednak zatrzymać żadnego z członków mafii tureckiej. Bekir Celenk schronił się w Sofii. W maju 1985 r. rozpoczął się drugi proces związany z tzw. tropem bułgarskim. Tym razem prokurator oskarżał trzech Bułgarów i pięciu Turków. Nie zostali jednak skazani, gdyż 30 marca 1986 r sąd uznał, że nie ma wystarczających dowodów na ich udział w tej zbrodni. Komentując ten proces, prokurator Antonio Marini powiedział: „Jest rzeczą niemożliwą, by Agca działał zupełnie sam. Jeśli więc nie był sam, ktoś musiał mu pomóc. O tym kimś, kto mu pomógł, Agca nie powiedział prawdy". W czasie procesu Agca nieustannie kłamał, odwoływał swoje zeznania, kpił z sędziów i opinii publicznej. Ocenia się, że w czasie procesu przedstawił ponad 100 teorii na temat okoliczności, w jakich doszło do zamachu. Często wyrażał skruchę z powodu swego czynu, jak w trakcie osobistej rozmowy z Papieżem, do której doszło w więzieniu Rebibia 27 grudnia 1983 r. Później jednak znów atakował Kościół i Papieża. Ojciec "Święty wybaczył Agcy jeszcze w czasie pobytu w szpitalu. 13 czerwca 2000 r. zamachowiec został ułaskawiony przez prezydenta Włoch Carlo Azeglio Ciampiego. Obecnie przebywa w więzieniu w Turcji, gdzie odbywa karę 10 lat więzienia za zabójstwo Ipekci. W maju 2002 r. w czasie wizyty w Bułgarii, Jan Paweł II - jak ogłoszono w komunikacie - powiedział prezydentowi tego kraju, że nigdy nie uwierzył w „bułgarski ślad". Są dziesiątki wersji na temat okoliczności i przyczyn zamachu na Jana Pawła II. Wiele z nich ma cechy świadomej lub nieświadomej dezinformacji światowej opinii publicznej. Niektórzy dziennikarze i publicyści dowodzili, że spisek został uknuty przez tureckich generałów w porozumieniu z zachodnimi wywiadami, m.in. CIA i włoskimi służbami specjalnymi. Jeszcze bardziej fantastyczne teorie mówiły o spisku mafii, fanatyków islamskich oraz części „kamaryli watykańskiej", niezadowolonej z rządów Papieża. Jedno jest pewne: śmierć Jana Pawła II była potrzebna przede wszystkim Kremlowi. Wszystkie ujawnione do tej pory dokumenty, zarówno z archiwów moskiewskich, jak i byłej Stasi, mówią o panice i wściekłości, z jaką kierownictwo Związku Radzieckiego, a zwłaszcza szef KGB - Jurij Andropow, przyjęło informację o wyborze krakowskiego metropolity na Stolicę Piotrową. Powstanie „Solidarności" zdawało się potwierdzać ich najbardziej czarne scenariusze. Andropowi przerażała zwłaszcza rosnąca w czasie pontyfikatu Jana Pawła II aktywność Kościoła unickiego na Ukrainie, działającego do tej pory w katakumbach. Szef KGB obawiał się, że działania unitów sprzyjać będą odradzaniu się ukraińskiego nacjonalizmu. Andropow wiedział, że dzień, w którym Ukraina upomni się o swój byt państwowy będzie ostatnim dniem Związku Radzieckiego. Papież Słowianin bez przerwy wzywający do poszanowania wolności religii oraz prawa wszystkich narodów do suwerennego bytu, stanowił ogromne niebezpieczeństwo dla ateistycznego imperium. Być może chciano, aby zamilknął.

***********************************

Ojciec Święty oddał Sarę Baroli rodzicom. Po chwili padły strzały...

 

 

 

 

 

*************************************

17:19 Nad tłumem pielgrzymów wznosiły się dłonie trzymające pistolet wymierzony w Jana Pawła II.

 

 

 

 

************************************

Papież trafiony dwoma kulami osunął się na siedzenie samochodu. Był ranny w brzuch, ramię i palec wskazujący lewej ręki.

 

 

 

 

 

*************************************

Rzymską klinikę Gamelii Jan Paweł II opuścił dopiero 14 sierpnia 1981 roku.

 

 

 

 

 

 

**************************************

Ojciec Święty przebaczył zamachowcy wkrótce po zamachu. 27 grudnia 1983 roku spotkał się z Agcą w wiezięniu Rebibia. Szczegółów rozmowy nigdy nie ujawniono.

 

 

 

 

*****************************************

Muzeyen Agca - matka zamachowcy - wkrótce po zamachu napisała do Ojca Świętego list, w którym prosiła o przebaczenie dla swego syna. Papież spotkał się z nią kilka razy.

 

 

 

 

*************************

  
Zamacowca  Ali Agca Pistolet z którego strzelano do Ojca Świętego

Dokumenty JP II

Rodzaje papieskich dokumentów
Encykliki Jana Pawła II
Adhortacje Jana Pawła II

Ciekawostki

Rzymski dom Jana Pawła II
Gwardia Szwajcarska
Wobec wyzwań i przeciwności
Pogoda ducha, która przyciąga
Papieskie pielgrzymki
Święci Jana Pawła II
Castel Gandolfo
Ukochane papieskie sanktuaria
Hołd górali
Papieskie Akademie
Papiescy emisariusze pokoju
Barka
Kremówki
Jan Paweł na Dolnym Śląsku i szlak Papieski
Książki Jana Pawła II
Idol młodych i najmłodszych
Zjednoczony z Chrystusem
Świadek miłosierdzia
Cudowne uzdrowienia za przyczyną Jana Pawła II
Anegdoty
Święto narodowe
Pomniki Jana Pawła II
Bronisław Wojtyła - kuzyn Karola
Poczet Papieży
Przepowiednie Papieskie
Największy Polak dał nam wolność
Pontyfikat wierszem i prozą
On i Jego Następca
Szkoły  imienia Jana Pawła II
Monety, medale i znaczki
Co nosi Ojciec Święty ?
Filmy o Janie Pawle II

Inne

CZAT
GALERIA
MP3
 

Gości on-line:

Serwis istnieje od 28 lutego 2006 r. Odsłon witryny: 

   
    © 2006-2010, jp2wielki.
Sugerowana Rozdzielczosć - 1024 x 768 pixeli
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Adam Florczyk