MENU

 Strona główna

Młode lata i kapłaństwo

Drzewo genealogiczne rodziny Wojtyłów
Zaczęło się w Wadowicach
Tajemnicze przypadki Karola Wojtyły
Boży aktor z powołania
Wojtyła nas oszukał!
Od Święceń do Konklawe

Papiestwo

Niezapomniane Konklawe
Pierwsze orędzie Jana Pawła II
Słowo do Archidiecezji Krakowskiej
Trzydzieści razy dookoła świata
Był prawie wszędzie
Zwyczajny dzień Papieża
Papież na wakacjach
Zamach
Jesteś młody !!!
W ramionach Maryi
Niestrudzony nauczyciel
Pielgrzym jedności i dialogu
Polsko - Ojczyzno moja !
Apostoł, uczony, świadek
Papież przełomów
Tego jeszcze nie było ?
Świadek i mistyk
Orędownik pokoju
Papież ze wschodu
Papież wyzwoliciel
Ważniejsze daty z życia Jana Pawła II
Papież pojednania w Taizé
Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski
Testament
Orędzia na Światowe Dni Pokoju
Kalendarium

Ostatnie dni

Ostatnie dni
Odszedł do Pana
Grób Jana Pawła II
Proces Beatyfikacyjny
Hymn na cześć Jana Pawła II
Rocznica śmierci Sługi Bożego Jana Pawła II
 
Kontakt

e-mail

gg: 2722458
tel: 0880531323

KSIĘGA GOŚCI   KSIĘGA WDZIĘCZNOŚCI   LINKI    GALERIA

FILMY

  1. "KAROL" - Czjałowiek który został papieżem

  2. "KAROL"- Papież który pozostał człowiekiem

  3. "JAN PAWEŁ II"

  4. Filmy o Janie Pawle 2 z YouTube

"Karol, człowiek, który został papieżem"

Po śmierci kogoś bliskiego przeżywamy zwyczajową żałobę. W określonym czasie potwierdzamy wewnętrznie i zewnętrznie naszą pamięć o bliskim, który już odszedł. Ostatnie miesiące należały do papieża, który poprzez swą śmierć, prowadził nas drogą naszych reminiscencji. W tym kontekście warto odnotować ostatni film o Janie Pawle II. Jest to obraz nie tyle papieski, co bardzo ludzki.

Ludzka, wręcz człowiecza dola Karola Wojtyły jest przedstawiona dość wyraźnie z szacunkiem dla jej ważnych elementów. Trudno zauważyć, jak wiele dla późniejszego papieża trauma historycznego "ukąszenia". W jego życiorysie intelektualno-duchowym wszystko było "pod prąd" typowego polactwa. Modelowany świat dziecinnych Wadowic, otwarcie na kulturę żydowską, atmosfera uniwersyteckiego Krakowa, wreszcie Bóg nie tyle nachalny, co tolerancyjny wobec młodzieńczej fantazji. Przyszły purpurat miał wobec Stwórcy wiele pytań i nie zawsze otrzymywał satysfakcjonujące odpowiedzi. Ten film przypomina strukturę myślową IX Symfonię Gustawa Mahlera. Początkowa niespójność dźwiękowych barw tworzy zwarty obraz dźwiękowych przestrzeni.

Początek wojny był dla Polaków ogromnym wstrząsem. Karol Wojtyła jako przyszły aktor i mistrz słowa nie jest odosobniony w swym patriotycznym uniesieniu. Pożoga hitlerowskiej nocy niestety stanowi lekarstwo na romantyczną subkulturę. Chory ojciec, wątpliwości wobec istnienia miłosiernego Ojca w niebiesiach, pogarda i arogancja sukcesów Hitlera dopełnia reszty w filmowym prologu. Niedostrzeżenie pojawia się postać ks. Zaleskiego, który wyrasta na jedną z ciekawszych postaci. Ksiądz Zaleski jest tak ufny w Bożą Opatrzność i tak mocny w swej wierze, że aż nie dzisiejszy. Z dzisiejszymi kolegami w sutannach nie miałby wiele do powiedzenia. Bez obowiązkowej urzędowej pychy pozostałby odludkiem i dziwakiem. W wymiarze biografii Wojtyły był zapewne aniołem prowadzącym przez życie Karola. Kazimierz Obuchowski, wybitny psycholog osobowości, tak mówi "Wzrasta poziom trudności problemów, przed jakimi stają ludzie współcześni, gdyż pojawia się coraz więcej sytuacji, z którymi nie mogą oni poradzić sobie stereotypowym, lub już wypróbowanym rozwiązaniem". W tych słowach kryje się jedna z największych tajemnic pontyfikatu Jana Pawła II. Czasy w których mądrości w zdarzeniu z totalitaryzmem hitlerowskim, oraz pro-socjackim nauczyły go niepodważalnej mądrości w docieraniu do serca człowieka.

Film bardzo dobitnie wyznacza linię demarkacyjnej posługi Wojtyły. Nie było żadnego kompromisu w obdarowywaniu ludzi, którzy przychodzili do niego. Przychodzili z różnych nacji i po wszelaką pomoc. Nikogo nie odrzucił od siebie. Nie posiadał urzędowego zegarka spod znaku "jestem najdoskonalszy". Jako narzędzie był cudownie sprawnym instrumentem w ręku samego Boga. Nienawiść pokonuje miłością i tej dewizie jest wierny przez całe życie. Skromny z dużym dystansem do siebie odrzuca pozycję życiowego Hioba na rzecz Pawła z Tarsu, który nie raz przemawiał z pozycji mówcy na Areopagu. Przyjaciel papieża nie żyjący już Józef Tischner w swym "Myśleniu według wartości", pisze "Tak więc należy wyróżnić dwa rodzaje doświadczeń: doświadczenie agatologiczne i doświadczenie aksjologiczne. Pierwsze jest bardziej podstawowe: odsłania negatywną stronę tego co nas otacza. Mówi nam: jest coś, czego być nie powinno, świat jest ułudą świata. Ono również ukazuje nam tragiczność bytu ludzkiego. W doświadczeniu tym, nie ma jeszcze przeżycia zobowiązania. Nie wiem jeszcze, co powinienem, jak powinienem, czy w ogóle coś powinienem. Mimo to już przeżywam jakiś bunt. Na początku myśli jest bunt, bunt jest pierworodną winą myśli. W buncie tym jest już zawarta preferencja, już tkwią zarodki widzenia hierarchii. Preferencja jest warunkiem możliwości myśli. A potem, po doświadczeniu agatologicznym, przychodzi doświadczenie aksjologiczne. Jego rdzeniem jest "jeśli chcesz, możesz...". Dopiero teraz staram się zobaczyć, co trzeba zrobić, jak postąpić, kogo ocalić, za czym biec, a co porzucić. Doświadczenie agatologiczne jest przede wszystkim doświadczeniem odsłaniającym, zaś doświadczenie aksjologiczne doświadczeniem projektującym". Można by dodać, iż doświadczenie agatologiczne sprawia, iż samo istnienie jest problemem. Doświadczenie aksjologiczne pokazuje właściwe kierunki działań. Trudno mi orzec, czy autorzy filmu dokonali recepcji myśli Karola Wojtyły, lecz oba kierunki odkryte i nazwane przez Tischnera potwierdzają się w realizmie Jana Pawła II. Od antycznych pytań nad sensem, istotą, czy istnieniem, aż po drogi w których poszczególni ludzie (niekoniecznie wierzący) ze świata partykularnych zniewoleń, dochodzą do wolnej prawdy o sobie samych. Ten film w swym przesłaniu ukazuje proste człowieczeństwo dobrego człowieka sprzężonego z mocą Stwórczą wobec świata, w którym tak naprawdę niewielu pamięta o miłości.

Wróćmy raz jeszcze do Józefa Tischnera. Już na łożu śmierci napisał książkę, pod znamiennym tytułem "Ksiądz na manowcach". Nawiązuje do poprzednich propozycji myślowych. Myślenie agatologiczne byłoby to zderzenie czystego sumienia z wojenną zawieruchą. Trudne pytania o Boga, nazwanego miłością, o tym jak iść do źródła, pra-bytu wszystkiego są obecne w filmowej biografii papieża. By uwierzyć, iż oświeceniowa prawda o wartości jednostki, stała się drogą instytucjo skostniałej i tendencyjnej, potrzebą ogromnego przed-rozumienia, opartego na Bogu nie zamkniętym w szufladki. W wymienionej wcześniej książce w swym pisaniu o "Księdzu na manaowcach" - ks. Jóżef Tischner przywołuje pracę Horsta Herrmanna pt. "Papież Wojtyła - święty błazen". Dodaje także, iż Wojtyła jest przedstawicielem specyficznej ojczyzny i jej tradycji mesjanistycznej. Zachodzi tu, jak pisze Tischner - "klasyczne przed-rozumienie", z jakim autor przechodzi do nowo wybranego Papieża. Punkt wyjścia, okazuje się prosty: Wojtyła jest Polakiem i jako Polak musi mieć w sobie tradycje romantyczne i skłonności nacjonalistyczne, a jako syn umęczonego narodu, musi głosić i praktykować mesjanizm. Romantyzm, nacjonalizm, mesjanizm - trzy kategorie przed rozumienia, z jakimi podchodzi się do człowieka z Polski. W kontekście obrazów historycznych, trudno doszukać się jakiejkolwiek logicznej prawdy. Niestety ów niemiecki myśliciel, zapomniał o dość wyraźnym historycyźmie, który połączony z mądrą, racjonalną religijnością uczynił z Wojtyły drogowskaz czytelny i rzetelny, drogi nazwanej oświeceniem.

Sądzę, że jest to film, nie tyle wybitny, co ważny, by uczynić z prostoty i szczerości bezinteresowny dar wobec egoizmu innych. Od lekcji wspartej nienawiścią do spełnienia przez miłość. To właściwa odpowiedź na transformacje aksjologiczną, od agatologicznych przesłanek zaczynając.

"KAROL"- Papież który pozostał człowiekiem

 

„Karol – papież, który pozostał człowiekiem” jest kontynuacją obrazu Giacoma Battiato. „Karol – człowiek, który został papieżem”. 16 października 2006 roku odbyła się oficjalna premiera filmu. Po premierze nastąpiło wprowadzenie filmu na ekrany kin.

Pierwszy film z o Papieżu, zrealizowany w 2005 roku, ukazuje życie Karola Wojtyły. Akcja rozpoczyna się w 1939 roku i pokazuje najpierw młodego studenta, potem duchownego, wreszcie biskupa. Opowiada o czasach okupacji hitlerowskiej i o czasach komunizmu w Polsce, prowadzi do momentu wyboru Polaka na głowę Stolicy Piotrowej.

Kontynuacja tej historii zatytułowana „Karol – papież, który pozostał człowiekiem”, właśnie wkracza na ekrany kin. Akcja filmu rozpoczyna się od inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II. Film ukazuje pielgrzymki papieskie, w tym oczywiście historyczną do Polski z roku 1979. Bardzo dużą część filmowej opowieści stanowią obrazy z podróży po całym świecie: do Ameryki Łacińskiej, Afryki, Indii.
Doskonale pokazany jest moment zamachu na życie Jana Pawła II na placu św. Piotra, gdzie Ali Agca - 13 maja 1981 roku - próbował zastrzelić Papieża. Reżyser bardzo szczegółowo zrekonstruował te wstrząsające wydarzenia.

Niezwykle idealnie film przedstawia kolejne etapy choroby Parkinsona, stopniowo pozbawiającej papieża sprawności fizycznej i możliwości mówienia.
Tą piękną opowieść o Papieżu Polaku kończą niezwykle wzruszające sceny z ostatnich chwil życia oraz sceny z pogrzebu Jana Pawła II.

Jan Paweł II został przedstawiony w filmie jako człowiek niezwykły. Jako człowiek cierpiący i głęboko odczuwający cierpienie innych, jako osoba, która zawsze ma na uwadze dobro innych, jako niestrudzony obrońca praw człowieka, przeciwnik wojny, terroru, przemocy. Ale ten wielki człowiek został również ukazany jako osoba pełna współczucia, o ogromnej wrażliwości, niezwykłym poczuciu humoru oraz otwartości. Film doskonale pokazuje, jak Papież „wychodzi” do ludzi, jak lgną do niego małe dzieci, jak przyciąga ku sobie bezinteresowną, pełną prostoty miłością i rzeczywistym świadectwem wiary.

W główną rolę (tak, jak w poprzedniej części) wcielił się Piotr Adamczyk. Doskonała charakteryzacja nie pozwala dostrzec, że aktor, który wcielił się w role Papieża, jest o od niego o kilkadziesiąt lat, Aktorowi należą mu się wielkie uznania. Doskonale wcielił się w rolę Papieża. Pokazał go takim, jakiego go pamiętamy. I za to bardzo mu dziękujemy.

Premiera tego filmu w Watykanie odbyła się 30 marca 2006 roku. Historię o swoim poprzedniku obejrzał papież Benedykt XVI oraz przedstawiciele najwyższych władz Włoch. Projekcję zakończono owacją na stojąco. Nie zabrakło chwil wielkiego wzruszenia. Płacz w watykańskiej auli towarzyszył kilkunastominutowym scenom opowiadającym o ostatnich chwilach życia Jana Pawła II. Po projekcji papież powiedział, że film ten przedstawia Jana Pawła II jako "niezmordowanego proroka nadziei i pokoju".

„Karol – papież, który pozostał człowiekiem” to film piękny, film wzruszający, film prawdziwy. Film opowiadający o człowieku, który zmienił świat. Dziękujemy za tą wyjątkową historię o Janie Pawle II, o Polaku Papieżu – naszym Papieżu.

 

"JAN PAWEŁ II"

Film pokazuje Jana Pawła II jako człowieka wyjątkowo uduchowionego, zachowującego stały kontakt z „przełożonym”, jako człowieka wielkiego i świątobliwego, przejmującego się losem całego świata, kogoś, kto złożył ofiarę ze swojego całego życia. Wszyscy katolicy będą zachwyceni. Ale nie tylko oni.

Tak samo zachwyceni będą wszyscy, którzy kochali naszego papieża-Polaka (niekoniecznie ludzie wierzący) i byli z niego dumni, oraz ci, którzy kochali solidarną, silną wartościami takimi jak ojczyzna, rodzina, tradycja i wiara Polskę, której już dawno nie ma, i za którą dzisiaj bardzo tęsknią. Tacy widzowie, chcąc nie chcąc, też się rozkleją.

Jako że, w porównaniu z „Człowiekiem, który został papieżem”, ten obraz skupia się bardziej na czasach pontyfikatu i jego przebiegu, pokazuje Karola Wojtyłę przede wszystkim odzianego w białe szaty, przemawiającego „po papiesku” ze swojego okna na świat w Rzymie, unoszącego dłoń w geście pozdrowienia i pokoju, według mnie, pokazuje go w mniej ludzkim wcieleniu, oddalając od nas. Dużo bliższy był mi jego obraz wykreowany w „Człowieku”. Tutaj, w „Janie Pawle II”, pokazano papieża jako autora encyklik, których fragmenty są zresztą w filmie cytowane, człowieka wielkiego, nazbyt wielkiego; wszystko, co robił i mówił, to, kim był, było wzniosłe. Wydaje się być bardzo niedostępny…

Mam coraz silniejsze wrażenie, że wysiłek każdego kolejnego twórcy, który będzie się upierał, żeby przenieść na ekran pełne wyzwań, trudów i wyrzeczeń życie Jana Pawła II, żeby opowiedzieć swoją prawdę o nim, po swojemu namalować mu pośmiertny portret, jest z góry skazany na porażkę. A to z dwóch powodów. Po pierwsze, będzie mu bardzo trudno (albo wręcz będzie to dla niego niemożliwością) nie popaść w pompatyczny ton, który zmieni jego film w niewiele wart artystycznie pomnik ku chwale tego wielkiego człowieka, który zrobił dla świata tak dużo. Po drugie, i jest to powiązane z „po pierwsze”, podejmuje się bardzo śmiałej, wręcz zuchwałej próby zamknięcia kogoś tak wielkiego, dla wielu ludzi świętego człowieka, w ramy, w nawias filmu i ekranu kinowego. Portret, który powstaje w efekcie musi być albo sfałszowany i nieprawdziwy, albo bardzo niespójny i fragmentaryczny, musi przedstawiać zaledwie drobny ułamek tajemnicy, wnętrza i życia portretowanego.

Czułam się oszukana. Co prawda podobieństwo fizyczne, gesty, sposób poruszania się, który całkiem wiernie skopiował Voight są uderzająco-zdumiewające i aż człowiekowi ciarki po plecach przechodzą, bo ma wrażenie, ze widzi papieża jak żywego, ale, że tak to ujmę, to nie jest „mój” papież, czyli ta budząca głęboki szacunek postać, którą widzę oczami wyobraźni i która żyje w moich wspomnieniach.

Najsztuczniej wypadły i najbardziej kłują w oczy sceny, w których nieprawdziwy, naklejony, bijący brawa tłum wymachuje w nienaturalnie szybkim tempie chorągiewkami i macha do papieża. Po prostu bez komentarza.

Przez to, że autorzy filmu zdecydowali się pokazać tak obszerny fragment życia najpierw Karola Wojtyły, a później Jana Pawła II, musieli wiele kwestii poruszyć bardzo pobieżnie. No właśnie, zbyt pobieżnie. Film jest pocięty na całe mnóstwo fragmentów, zdecydowanie brakuje mu ciągłości. Po każdej scenie, po każdy takim „zagajeniu” rozmowy, dyskusji, wstępie do okoliczności czy tematu, następuje zaciemnienie obrazu i… przeskakujemy do kolejnej sceny.

Film rozpoczyna scena zamachu i strzałów na Placu Świętego Piotra, którą ogląda się ze ściśniętym gardłem albo łzami w oczach. Zamachowiec chciał w końcu skrzywdzić, skrzywdził naszego papieża-Polaka.

Obraz jest koprodukcją amerykańsko-włosko-polską wyreżyserowaną przez Johna Kenta Harrisona. Powstały trzy odmienne wersje, różniące się wyborem jednych scen i fragmentów, i pominięciem innych. Myślę jednak, że w Polsce film będzie przeżywany najmocniej.

We Włoszech i w Stanach film został już wyemitowany w telewizji, w dwóch częściach. U nas, najpierw trafi na ekrany kin, później pokaże go Telewizja Polska.

Odtwórca jednej z dwóch głównych ról, mianowicie roli Jana Pawła II (druga główna rola to papież zanim został papieżem, czyli Karol Wojtyła w wykonaniu Cary’ego Elwesa), Jon Voight, jak całe rzesze innych, podziwiał papieża. Stwierdził, że zagrał najlepiej, jak potrafił i papież o tym wie. Myślę, że oba te stwierdzenia są jak najbardziej prawdziwe. Czego by o tym filmie, który ma kilka mankamentów, nie mówić, to, co pokazał ten aktor, jest urzekające i robi ogromne wrażenie. Powiedział: Myślę, że udało mi się uchwycić coś z jego poczucia humoru, coś z jego siły i coś z jego cierpienia. I coś z jego duchowości. To wszystko prawda. Problem polega na tym, że to tylko po kawałku z trudnej do ogarnięcia całości, po „cosiu” ze wszystkiego, czyli w efekcie malutki skrawek prawdy o tym człowieku.

Tak na marginesie dodam, że w polskiej wersji językowej pod papieża-Voighta głos podkłada Krzysztof Kolberger.

Obydwaj aktorzy (Voight i Elwes) przygotowując się do swoich ról bardzo zbliżyli się do papieża i jak twierdzą, lepiej go zrozumieli. Podkreślali, że doświadczył wielu cierpień, i właśnie dlatego tak dobrze rozumiał ludzi cierpiących i potrafił im współczuć, że, czy przed dwojgiem rozmówców czy przed milionem był bardzo autentyczny ponieważ pozostawał sobą. On się zawsze uśmiechał! Często nie było tego widać, ale to był taki wewnętrzny uśmiech. Widać go było w jego oczach, zauważył Voight.

Film ogląda się w ciszy i poczuciu uczestniczenia we wzniosłym wydarzeniu. Mało swobodnie.

Może tak psioczę, bo film uświadamia mi, jak bardzo tęsknię za tym człowiekiem, jak pustym miejscem stał się bez niego świat, a my, jak bardzo osamotnionymi sierotami po nim…

Czy film porusza? No pewnie, że tak! W sumie, nie mogło być inaczej!

 

Dokumenty JP II

Rodzaje papieskich dokumentów
Encykliki Jana Pawła II
Adhortacje Jana Pawła II

Ciekawostki

Rzymski dom Jana Pawła II
Gwardia Szwajcarska
Wobec wyzwań i przeciwności
Pogoda ducha, która przyciąga
Papieskie pielgrzymki
Święci Jana Pawła II
Castel Gandolfo
Ukochane papieskie sanktuaria
Hołd górali
Papieskie Akademie
Papiescy emisariusze pokoju
Barka
Kremówki
Jan Paweł na Dolnym Śląsku i szlak Papieski
Książki Jana Pawła II
Idol młodych i najmłodszych
Zjednoczony z Chrystusem
Świadek miłosierdzia
Cudowne uzdrowienia za przyczyną Jana Pawła II
Anegdoty
Święto narodowe
Pomniki Jana Pawła II
Bronisław Wojtyła - kuzyn Karola
Poczet Papieży
Przepowiednie Papieskie
Największy Polak dał nam wolność
Pontyfikat wierszem i prozą
On i Jego Następca
Szkoły  imienia Jana Pawła II
Monety, medale i znaczki
Co nosi Ojciec Święty ?
Filmy o Janie Pawle II

Inne

CZAT
GALERIA
MP3
 

Gości on-line:

Serwis istnieje od 28 lutego 2006 r. Odsłon witryny: 

   
© 2006-2010, jp2wielki. 
Sugerowana Rozdzielczosć - 1024 x 768 pixeli
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Adam Florczyk