|
BYŁ PRAWIE
WSZĘDZIE
Sto pielgrzymek Jana
Pawła II pozostanie
niezwykłym rekordem w
każdym wymiarze, ale
Papież podróżuje po
świecie, pokazując
wielką różnorodność
Kościoła i czyniąc ze
swej posługi niejako „żywy
atlas" historii
ostatniego ćwierćwiecza
minionego stulecia,
które przemieniło świat.
Wędrując z Janem Pawłem
II szlakiem jego
duszpasterskich wizyt,
ujrzymy, jak bardzo
zmienił się świat, w
którym żyjemy.
Polska, Ojczyzna moja!
Bezsprzecznie Polska
jest najważniejszym
miejscem na mapie
papieskiego
pielgrzymowania. Ojciec
Święty swój rodzinny
kraj odwiedzał dziewięć
razy, choć oficjalne
statystyki mówią o 8
pielgrzymkach do
Ojczyzny. Kiedy przybył
tu pierwszy raz w
czerwcu 1979 r.,
pozwolił Polakom spotkać
się i „policzyć". Dzięki
temu, już w następnym
roku rodacy postanowili
dokonać rzeczy
niemożliwej -
wypowiedzieć
posłuszeństwo
komunistycznym władzom,
a na bramie stoczni
gdańskiej wśród kwiatów
pojawił się portret
duchowego przywódcy
sierpniowego protestu -
uśmiechniętego Jana
Pawła II. Potem, w
trudnych latach 80.,
Papież wielokrotnie „mówił
o nas i za nas",
podtrzymując nie tylko
wiarę, ale i narodowego
ducha. Kiedy wszystkim
wydawało się, że o
odzyskaniu wolności
będzie nas chwalił,
rodacy Papieża usłyszeli
twarde słowa
przypomnienia fundamentu
każdego życia - Dekalogu
i zasad moralnych, bez
których nie można
budować przyszłości.
Pielgrzymki ostatniej
dekady XX wieku stawały
się dla Polaków
swoistymi rekolekcjami i
narodowym świętem, były
też doskonałą okazją do
pokazania Polski i
zachodzących w niej
zmian całemu światu, ale
za każdym razem
zostawały w naszych
uszach i sercach wyraźne
wskazania, jak żyć i ku
czemu dążyć. Niemniej,
choć Polska to umiłowany
i dla Ojca Świętego
szczególny kraj, to
jednak całość
pielgrzymowania Papieża
Polaka pokazuje, że
jesteśmy jedynie
fragmentem wielkiej
mozaiki Kościoła
powszechnego i całego
chrześcijańskiego świata.
Na drodze do jedności
Trudno wskazać, który z
momentów papieskich
pielgrzymek może
uchodzić za przełomowy w
kontaktach z
chrześcijanami innych
wyznań. Niemal każda
podróż apostolska ma w
swoim programie
ekumeniczny akcent.
Czasem jest to fragment
papieskiego przemówienia,
a najczęściej spotkanie
z hierarchami innych
wyznań danego kraju.
Jednak jednym z
najważniejszych
historycznie wydarzeń
stały się odwiedziny w
krajach, gdzie Kościoły
protestanckie mają za
sobą nie tylko długą
historię i tradycję, ale
i dziś stanowią
większość miejscowych
społeczeństw. Na uwagę
zasługuje pierwsza
wizyta w Wielkiej
Brytanii, podczas której
Biskup Rzymu modlił się
z Arcybiskupem
Canterbury, czyniąc z
gestu przekazania znaku
pokoju symbol pojednania
między obu wyznaniami.
Słowa, jakie wówczas
popłynęły w świat,
zwiastowały rychły
postęp w dialogu między
oboma Kościołami,
rzeczywistość pokazała
jednak, że droga do
jedności jest wciąż
trudna i odległa. Po
Anglii przyszła kolej na
drugi kraj o wielkiej
tradycji wspólnot
protestanckich. Akcenty
ekumeniczne i spotkania,
zarówno z luterańskimi,
jak i ewangelickimi
duchownymi, towarzyszyły
niemal każdej z trzech
wizyt w Niemczech.
Kontakty z protestantami
zdominowały wielką
pielgrzymkę Papieża po
Skandynawii w czerwcu
1989 r., kiedy Jan Paweł
II, odwiedzając cztery
kraje skandynawskie,
przez 10 dni spotykał
się z przedstawicielami
Kościołów reformowanych,
przełamując początkową
obojętność, a czasem
historyczną niechęć do
biskupa Rzymu. Inny
wymiar mają papieskie
gesty wobec prawosławia,
ale też kontekst ich
pojawienia się zasługuje
na osobne omówienie.
Daleka droga do Moskwy
Kiedy po
raz pierwszy Papież
przekroczył
w 1979 r. Granice
komunizmu, mało kto się
spodziewał, że za
kilkanaście lat
największy problem z
odwiedzinami wiernych w
krajach wschodniej
Europy nie będzie miał
swego źródła w niechęci
władz, ale w ostrym
sprzeciwie Rosyjskiej
Cerkwi Prawosławnej.
Mimo licznych gestów i
wielkiego pragnienia
Ojca Świętego
odwiedzenia katolików
mieszkających w Rosji,
Patriarchat Moskiewski
utrudniał każdy niemal
krok zbliżający Jana
Pawła II do granic
uznawanych przez
prawosławnych za „kanoniczne"
tereny prawosławia.
Przełomowym okazał się 7
maja 1999 r., kiedy
samolot z Janem Pawłem
II wylądował na
bukareszteńskim lotnisku
w stolicy jednego z
największych
prawosławnych krajów
Europy - Rumunii.
Kolejne dni i pełne
serdeczności spotkania z
głową rumuńskiego
Kościoła pokazały, że w
bezpośrednim kontakcie
milkną spory i napięcia.
Sukces, jakim okazała
się wizyta w Rumunii,
ośmielił inne Kościoły
prawosławne: jeszcze
tego samego roku Papież
odwiedził Gruzję, a nie
minęły dwa lata, jak Jan
Paweł II stanął najpierw
na ukraińskiej ziemi,
odwiedzając Kijów i Lwów,
a potem złożył wizytę w
byłych sowieckich
republikach:
Kazachstanie i Armenii.
Oprócz papieskiego
przesłania kierowanego
do miejscowych katolików
i wszystkich ludzi
dobrej woli, licznie
podróżujący z Papieżem
dziennikarze zauważali
jeszcze tylko
irracjonalną nieobecność
przedstawicieli
podległego Moskwie
prawosławia.
Ubiegłoroczna wizyta w
Bułgarii i pełne
szacunku wspólne
deklaracje Papieża i
hierarchów prawosławnych
o konieczności dialogu i
pojednania być może są
zapowiedzią dnia, kiedy
papieski samolot dotknie
rosyjskiej ziemi.
Pokój zamiast wojny
Papież często o sobie
mówi, ze jest „Pielgrzymem
pokoju". To określenie
nabiera szczególnego
znaczenia w kontekście
zaangażowania Ojca
Świętego w działanie na
rzecz pokoju. Niemal
każda z papieskich wizyt
w instytucjach
międzynarodowych (ONZ,
FAO czy UNESCO)
zawierała apel o
przestrzeganie
podstawowych praw
człowieka i nawoływała
do pokojowych
rozstrzygnięć
istniejących na świecie
konfliktów. To
bezkompromisowe
opowiadanie się za
pokojem ma źródło w
życiowym doświadczeniu i
osobistych przeżyciach
Karola Wojtyły, niemniej
w świecie polityki jest
też przykładem wielkiej
troski o każdego
człowieka. Mało, kto
dziś pamięta wojnę o
położone na
przysłowiowym końcu
świata małe wyspy
Falklandy, która
rozegrała się na
początku lat 80. Między
Wielką Brytanią i
Argentyną. Kiedy nie
pomogły papieskie apele
i działania
dyplomatyczne, a oba
zwaśnione narody zerwały
wszelkie kontakty, z
misją pojednania
poleciał sam Papież.
Najpierw odwiedził
Wielką Brytanię (28
maja-2 czerwca 1982), a
po tygodniu udał się do
Argentyny. Szczególnie
ciężko przeżywał Ojciec
Święty dramat wojny i
konfliktu zbrojnego na
Bałkanach. Kiedy nie
pomagały apele i słowo
głoszone z Placu św.
Piotra, Jan Paweł II
osobiście zadecydował o
wizycie, jaka miała się
odbyć we wrześniu 1994
roku w Sarajewie. Jednak
podróż do oblężonego
miasta nie odbyła się i
jak dotąd jest jedyną
zaplanowaną i ogłoszoną
wizytą, która nie doszła
do skutku. Zadecydowały
względy bezpieczeństwa i
wyraźny sygnał sił
rozjemczych, że nie są w
stanie zagwarantować
Ojcu Świętemu
bezpieczeństwa, ponieważ
stolica Bośni i
Hercegowiny była wówczas
jeszcze pod ostrzałem
oblegających ją sił
serbskich. Na wizytę
Papieża w Sarajewie
mieszkańcy miasta
musieli czekać do
kwietnia 1997 roku. „Wojenne"
echa pobrzmiewały
zresztą także w czasie
wizyty w Kazachstanie i
Armenii, która odbywała
się w przededniu
amerykańskiej
interwencji w
Afganistanie i tylko
wyraźne stanowisko
dowództwa US Army
przekonywało, że we
wrześniu 2001 r. do
konfliktu jednak nie
dojdzie.
Człowiek, który obala
mury
Wybór Papieża z Polski
musiał wywołać
uzasadnione przerażenie
wśród komunistycznych
władców Europy Środkowej.
Jan Paweł II jak nikt
wcześniej doskonale znał
system komunistyczny i
wiedział, jak bardzo
jest wrogi wobec
Kościoła. Jednak zamiast
otwartej konfrontacji na
linii politycznej,
Papież zaczął podważać
jego funkcjonowanie,
przypominając ludziom o
ich chrześcijańskich
korzeniach. Spotykał się
z komunistycznymi
dyktatorami, wysłuchiwał
ich przechwałek o „zdobyczach
socjalizmu i
sprawiedliwości
społecznej", a potem
przypominał podstawowe
prawdy o wolności
każdego człowieka i jego
godności. Tak jak wręcz
nieprawdopodobnie
brzmiały one na początku
pontyfikatu w Polsce, z
podobnym niedowierzaniem
były przyjmowane na
Kubie w 1998 r. Jednak
nikt nie miał, i nie ma,
wątpliwości - słowa
Papieża i jego osobiste
zaangażowanie w
przemiany pokojowe
zadecydowały o upadku
berlińskiego muru i
uwolnieniu krajów Europy
Środkowej i Wschodniej
spod komunistycznego
reżimu. Może, dlatego
Jan Paweł II tak często
odwiedzał te kraje,
przekraczając najpierw
granice dawnego bloku
sowieckiego (wizyta w
Czechosłowacji w 1990
r.), a potem granice
byłego Związku
Radzieckiego (wizyta w
krajach bałtyckich w
1993 r. i pobyty w
dawnych republikach
radzieckich: Gruzji,
Kazachstanie, Armenii,
na Ukrainie i w
Azerbejdżanie). Ta
zdecydowana postawa
Papieża wobec komunizmu
jest częścią jego „teologii
wyzwolenia", która,
opierając się na
przesłaniu Dobrej Nowiny,
nakazuje równie twarde
słowa skierować do
czerwonych, jak i do
brunatnych reżimów.
Wyrazistości i twardości
papieskich słów
doświadczył zarówno
chilijski dyktator
Augusto Pinochet, jak i
Fidel Castro na Kubie,
znienawidzeni w swoich
krajach prezydenci
Paragwaju, Indonezji i
Filipin czy rządząca
podczas papieskiej
wizyty w Nikaragui
komunistyczna partia
Sandinistów z duchownymi
w roli ministrów. Dziś
można powiedzieć, że
każdy z tych dyktatorów
przeszedł już do
historii i mało kto o
nich pamięta. Wyjątkiem
jest wciąż urzędujący
Fidel Castro, ale
najsłynniejsze zdjęcie,
pokazujące go
zapatrzonego we
wskazówki zegarka tuż po
powitaniu z Papieżem,
nie na darmo było
podpisywane: „Fidelu,
czas przyszedł takżena
Twoje odejście".
Chrześcijanie,
muzułmanie i żydzi
Obok ekumenizmu dialog
międzyreligijny jest
chyba jednym z
najważniejszych
elementów towarzyszących
papieskim podróżom i
inicjatywom podejmowanym
także we Włoszech, jak
choćby spotkaniom
modlitewnym o pokój w
Asyżu. Wszędzie tam
widać Papieża
wyciągającego, dosłownie
i w przenośni, dłoń do
wyznawców innych religii
oraz podkreślającego
wiarę w jednego Boga
będącą fundamentem
łączącym wyznawców
Chrystusa,
Aiłaha
i Jahwe. Wydarzeniem o
największej sile wydaje
się wizyta w rzymskiej
synagodze, jaką Papież
złożył 13 kwietnia 1986
r. Dała ona sygnał do
dalszych kontaktów
międzyreligijnych
i otwarciu na dialog z
judaizmem. Największe
znaczenie w praktyce
miała jednak wizyta Jana
Pawła II w Ziemi Świętej,
w marcu 2000 roku, w
ramach obchodów
Wielkiego Jubileuszu.
Porównanie atmosfery
powitania z pożegnaniem
Papieża na lotnisku Ben
Guriona
pokazywały dwa różne
oblicza Izraela: reakcje
Żydów wszyscy określali
mianem „papamanii", a
początkowe powściągliwe
komentarze zastąpiono
prostym stwierdzeniem,
że „dla dialogu i
wzajemnego zrozumienia
Jan Paweł II zrobił w
ciągu tygodnia więcej
niż ludzie Kościoła
przez całe dwa
tysiąclecia". Wizyta pod
Murem Płaczu, w
Yad
Vashem czy odwiedziny w
Wieczerniku i Betlejem
oraz pierwszy raz
publicznie transmitowana
Msza św.
okazały się wydarzeniem
o przełomowym znaczeniu,
choć przecież takich
życzliwych wobec
historii Żydów i
Izraela gestów nie
brakowało także w innych
krajach, które odwiedzał
Papież. Wystarczy
wspomnieć przemówienie
na
Umschlagplatzu w
Warszawie podczas wizyty
w 1999 r. Czy spotkania
z politykami żydowskimi
w Watykanie. Dopiero
jednak wizyta w Ziemi
Świętej ukazała milionom
Żydów na całym świecie,
jak wielkim szacunkiem
Jan Paweł II darzy
wspólne dziedzictwo
wiary i tradycji Starego
Testamentu. Nie sposób
przy tej okazji nie
wspomnieć o
zaangażowaniu Ojca
Świętego w dialog ze
światem islamu. Z
pewnością Jan Paweł II
przejdzie do historii
jako pierwsza Głowa
Kościoła, która
odwiedziła meczet. Choć
Papież wielokrotnie
odwiedzał kraje, w
których mieszkają duże
grupy mniejszości
muzułmańskiej, a nawet w
1996 roku odwiedził
Tunezję, pierwszy kraj
typowo muzułmański, a
potem złożył wizytę na
najstarszym islamskim
uniwersytecie w Kairze,
to jednak dopiero
podczas wizyty w
Damaszku w maju 2001
roku przekroczył progi
jednej z najważniejszych
świątyń świata islamu -
słynny meczet
Ommajadów. Tam też
wielokrotnie przypominał,
że tylko wzajemne
zrozumienie i pojednanie
prowadzą do pokoju na
Bliskim Wschodzie. O tym,
że trudno te słowa nie
tylko realizować, ale i
zrozumieć wymownie
świadczy zdjęcie ze
wspólnego spotkania
Papieża z przywódcami
żydowskimi i
muzułmańskimi w czasie
odwiedzin Jerozolimy.
Kiedy doszło do
otwartego sporu, do kogo
należy Jerozolima i kto
jest jej gospodarzem,
Papież złapał się
zatroskany za głowę.
Trudno zrozumieć podróże
papieskie bez
uwzględnienia na ich
szlaku
Fatimy
i umiłowanych przez Jana
Pawła II sanktuariów
maryjnych, bez kolorowej
i spontanicznej Afryki i
rozśpiewanych katolików
z Ameryki Południowej.
Trudno także nie
dostrzec faktu, że po
Polsce najwięcej razy (bo
aż 7) gościł Papież na
amerykańskiej ziemi
odwiedzając USA, a
równie często odwiedzał
Francję (6 razy) oraz
Meksyk i Hiszpanię - po
pięć razy. Czterokrotnie
odwiedził Brazylię oraz
Portugalię. Ta lista
przedstawia zarazem - z
punktu widzenia Papieża
- najważniejsze centra
Kościoła katolickiego na
świecie. Ponadto odbył
142 podróże we Włoszech
i odwiedził 301 parafii
w swojej rzymskiej
diecezji. Nie da się też
oszacować nawet w
przybliżeniu, ilu ludzi
wysłuchało „na żywo"
2393 przemówień, które
Papież wygłosił podczas
swych podróży. Tylko w
dotychczas
najliczniejszej Mszy św.
w Manili w 1995 r.
uczestniczyły prawie
cztery miliony ludzi, a
w Polsce w ciągu
tygodnia na spotkania z
Janem Pawłem II w 1999
r. przybyło 10 mln
wiernych. Te liczby i
pobieżne choćby
podsumowanie 100
pielgrzymek Jana Pawła
II świadczą, że Papież
podróżując po świecie,
realizuje część swojej
duszpasterskiej wizji i
misji Kościoła, który
jest „aż po krańce
świata".
**************************************
Jan
Paweł
II na ulicach Warszawy
podczas pierwszej
pielgrzymki do ojczyzny
w 1979 r.
****************************************************
Wyciągnięte
ramiona Jana Pawła II
stały się symbolem jego
pielgrzymek do świata
*******************************************
Pełne
serdecznych i
przyjaznych gestów
spotkania z rumuńskim
patriarchą Teoktystem
podczas podróży Jana
Pawła do Rumunii w 1999
roku pokazały, że w
bezpośrednim kontakcie
milkną spory i napięcia
*****************************************
Spotkanie
z członkami Świętego
Synodu bułgarskiej
Cerkwi Prawosławnej
podczas papieskiej
wizyty w Bułgarii w 2002
r.
****************************************
W
1986 roku Papież
przekroczył próg
rzymskiej synagogi. Ta
wizyta była zachętą do
dalszych kontaktów i
dialogów z judaizmem. W
2000 roku pielgrzymował
do Ziemi Świętej. Tam
spotkał się z głównymi
rabinami Izraela.
*************************************
Nikt
nie ma wątpliwości, że
osobiste zaangażowanie o
upadku muru berlińskiego.
Na zdjęciu: Jan Paweł II
pod bramą Brandenburską
w Berlinie.
*******************************************
Komunistycznym
dyktatorom Jan Paweł II
przypominał podstawowe
prawdy o wolności i
godności każdego
człowieka. Na zdjęciu w
towarzystwie Fidela
Castro podczas wizyty na
Kubie.
*******************************************
 |