|
BRONISŁAW
WOJTYŁA - KUZYN
KAROLA
Czuję smutek i wielką,
wielką pustkę. I troche
złość. Bo zawsze
myślałem, że to ja
odejde pierwszy - mówił
nam Bronisław Wojtyła,
najbliższy żyjący krewny
Jana Pawła II. W
mieszkaniu pana
Bronisława pełno jest
papieskich akcentów.
Medal pamiątkowy
Ojca Świętego, zdjęcia.
Ale najcenniejsze są dwa
opasłe segregatory. To
moje skarby - mówi
81-latek. Pamiatki z
osobistych spotkań i
osobiste listy od
papieża. Bo on, chociaż
zaszedł najwyżej jak się
dało, zawsze pamiętał o
rodzinie. Ostatni list
datowany jest na 26
lutego 2005 rokuze
szpitala. Bo my się
zawsze pocieszaliśmy w
chorobie i wspierali
modlitwą - mówi kuzyn
papieża. Kiedyś lekarz
przepisał mi zastrzyki,
których nie mozna było
kupić w Polsce.
Napisałem o tym w liście
do papieża i za kilka
dni leki przyszły pocztą
z listem i zapewnieniami
o modlitwie.
Lubił spacery
Bronisław Wojtyła
pamieta jak dziś, kiedy
przed wojną młody Karol
Wojtyła przyjeżdżał do
jego domu w Czańcu.
Bawił się raczej z moimi
starszymi braćmi, ja
byłem jescze szczawikiem
- wspomina. Spędzał u
nas często wakacje. Sam
był już półsierotą,
dlatego moją mamę
nazywał swoją drugą
matką. Po wojnie kontakt
trochę się urwał. Karol
był już doktorem
teologii, kiedy
przyjechał znowu do
Czańca. Na pogrzeb matki
Bronisława - Franciszki
Wojtyły.
Nic się nie zmienił.
Kiedy kardynał Wojtyła
został wybrany na
papieża, panu
Bronisławowi brakowało
odwagi, by napisać do
niego. Ja prosty chłop
ze wsi, a on dostąpił
najwyższych zaszczytów -
mówi nam - Odważyłem się
odezwać dopiero w 1990
roku. Napisałem, że moi
bracia pomarli, że mam
czterech synów. Kilka
tygodni później dostałem
wezwanie do krakowskiej
kurii. Okazało się, że
papież zaprasza mnie na
swój koszt do Watykanu.
Myślałem, że śnie, kiedy
przekraczałem progi
Pałacu Apostolskiego.
Pan Bronisław opowiada o
wielkim stresie i
nerwach: - Jan Paweł II
czekał już na mnie z
otwartymi ramionami.
Przy ludziach mówiłem do
niego Ojcze Święty, ale
kiedy byliśmy sami,
rozmawialiśmy jak
dawniej. ta pierwsza
wizyta u papieża trwała
ponad sześć godzin. Jan
Paweł II chciał znać
wszystkie imiona synów,
wnuków, prawnuków,
wypytywał o krewnych z
dzieciństwa. Nie czułem
dystansu. On się w ogóle
nie zmienił, dalej był
tym samym Karolem,
którego znałem od
dziecka - wspomina kuzyn
Karola Wojtyły. - Nam
podczas jednego ze
spotkań zaproponował,
żeby mówić mu "wujku" -
wtrąca Bronisława
Brydziak, córka
Bronisława Wojtyły - Ale
nigdy się nie odważyłam!
Zostanie w Polsce
Pan Bronisław nie jest w
stanie zliczyć, ile razy
spotkał się z papieżem.
W Wadowicach, podczas
jednej z pielgrzymek,
papież złamał wszelkie
zasady i po mnszy, w
szatach liturgicznych,
przyszedł przywitać się
z Bronkiem. - Biskup
Dziwisz obserwował to
osłupiały - wspomina
kuzyn Jana Pawła II.
Cała rodzina Bronisława
Wojtyły szykuje się do
wyjazdu do Rzymu, na
pogrzeb Jana Pawła II.
Sam kuzyn papieża
zostanie jednak w domu.
- Zdrowie już mi nie
pozwala na taką podróż.
Bardzo z tego powodu
cierpię - mówi. Ale cała
rodzina jedzie. Chyba
nie zmieszczą się w
jednym autokarze, bo ja
sam miałem czterech
synów i dwie córki. A
gdzie wnuki, prawnuki...
|